Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kate_bee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kate_bee. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2009

Grace Jones - Nightclubbing



Artystka: Grace Jones
Tytuł: Nightclubbing
Format: LP (12"), 33 1/3 RPM
Wytwórnia: Island Records
Rok wydania: 1981
Gatunek: Disco

Strona A
Walking In The Rain
Pull Up To The Bumper
Use Me
Nightclubbing

Strona B
Art Groupie
I've Seen That Face Before (Libertango)
Feel Up
Demolition Man
I've Done It Again

Grace Jones to niewątpliwie multiutalentowana artystka. Ta amerykańska wokalistka, aktorka i jedna z najsłynniejszych modelek na świecie, to ikona popkultury lat 70. i 80. Kojarzona jest z oryginalnym stylem i wyrafinowanym smakiem, nie tylko jeśli chodzi o modę, ale tyczy się to również muzyki.
Grace to również symbol nocnego życia Nowego Jorku i gwiazda muzyki disco w środowiskach gejowskich Zachodniej Europy i USA.
Płyta "Nightclubbing" to jej piąty krążek. Pierwszy singiel "Demolition Man" został napisany dla niej przez Stinga, a kawałek znalazł się również na płycie "Ghost In The Machine" The Police. Drugi singiel "Pull Up To The Bumper" stał się hitem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych kawałków pani Jones. Trzeci singiel "I've Seen That Face Before (Libertango)" to połączenie tradycyjnego argentyńskiego tanga z reggae'owym bitem. Natomiast tytułowy kawałek to cover piosenki Iggy Pop'a, a Grace przerobiła go we współpracy z David'em Bowie.
Płyta sprawia, jakby słuchacz przemieszczał się po nowojorskich klubach ówczesnych czasów. Wszystko przyprawione charakterystycznym, mocnym głosem Grace Jones. Całość krąży w klimatach disco, z małą domieszką reggae.

26 kwietnia 2009

DJ Vadim - The Soundcatcher Instrumentals



Artysta: DJ Vadim
Tytuł: The Soundcatcher Instrumentals
Format: 2LP (12"), 33 RPM
Rok wydania: 2007
Wytwórnia: BBE Records
Gatunek: Muzyka Instrumentalna

Strona A:
Fear Feats
Talk To Me
Them Say
Soundcatchers

Strona B:
Warp [BT]
Kill Kill Kill
Like The Wind
Soundcatchers [Acca]

Strona C:
Black Is The Night
Got To Rock
Bath In Bleach
Black Is The Night [Acca]

Strona D:
Ballictic Affairs
Countdown
Watch That Sound
Kill Kill Kill [Acca]

Jestem typową kobietą!
Najpierw kupuję, a dopiero później myślę.
Uwielbiam Vadima i oczywiście zakup tej płyty był bardzo trafiony. Tylko na cholerę mi instrumentale? Otóż plan jest bardzo ambitny i przyszłościowy, a przecież mama zawsze uczyła mnie, że trzeba inwestować w swoją przyszłość. No to inwestuję - kupuję gramofony, mikser, majka - no mikrofon akurat dostałam w prezencie od brata, winyle, a wszystko po to, aby realizować się jako DJ. Tak więc na zeszłorocznym Hip Hop Kempie postanowiłam, zmobilizować się do grania i kupiłam płytę instrumentalną, gdyż przecież zawsze mogę ją zmiksować z innymi acappellami. Tym sposobem płyta leży... mam nadzieję, że niedługo zrobię z niej większy pożytek, niż przerzucanie ze strony A na stronę B, tej na stronę C, aż w końcu dochodzimy do strony D - omijając accapellę.
W każdym bądź razie płyta jest genialna, co zresztą nie dziwi fanów Vadima, bo on jeszcze nigdy nie zawiódł. Myślę też, że specjalnie nie będę się rozpisywać na temat tej płyty, bo chyba każdy fan dobrej muzyki zna twórczość tego pana, a jeśli nie to czym prędzej powinien się z nią zapoznać.

Vadim wypuszcza nowy materiał, jakoś już w maju, chyba. Ja czekam niecierpliwie, a wy?



30 marca 2009

Erykah Badu - Worldwide Underground



Artysta: Erykah Badu
Tytuł: Worldwide Underground
Format: 1LP (12"), 33 1/3 RPM
Wytwórnia: Motown Records
Rok wydania:
2003
Gatunek: Soul


Strona A:
1. Bump It
2. Steady On The Grind feat. Dead Prez
3. Danger
4. Think Twice



Strona B:
1. Woo
2. Back In The Day
3. I Want You
4. Bonus Track - Love Of My Life Worldwide


Tej pani nikomu przedstawiać nie trzeba.
"Worldwide Underground" to jej trzeci krążek, który jednocześnie rozpoczął moją winylową kolekcję. Chyba nieźle jak na pierwszy winyl.
Płytę znam na wylot, pewnie jak każdy fan pani Badu. Album idealny na leniwe popołudnia, a tym bardziej wieczory.
Najbardziej kojarzony z płytą kawałek to niewątpliwie "Love Of My Life", choć na krążku jest wersja damska, bo z gościnnymi udziałami Bahamadii, Angie Stone oraz Queen Latifah, a ta bardziej znana jest z Commonem, ówczesnym partnerem Badu.
Płyta ma jeden feler. Jest zdecydowanie za krótka. Poza tym to jedna z tych płyt, które mieć w swojej kolekcji należy, z resztą dotyczy to wszystkich albumów pani Badu.
Poniżej moja ulubiona wersja kawałka "I Want You", co prawda koncertowa, ale co tam



5 marca 2009

Krecik i winyl

Ahoj!
Dla rozluźnienia atmosfery, która i tak jest luźna, macie filmik instruktażowy jak domowym sposobem wyprodukować sobie winyla.

3 marca 2009

Łona i Webber - Insert



Artysta: Łona i Webber
Tytuł: Insert
Format: 1LP (12"), 33 1/3 RPM
Wytwórnia: Asfalt Records
Rok wydania: 2008
Gatunek: Rap

Strona A
1. Insert
2. Bumbox
3. Świat Jest Pełen Filozofów (gościnnie Smarki)

Strona B
1. Co To Będzie? (gościnnie Paco)
2. Nic Tu Po Nas (pamięci Jacka Kaczmarskiego)
3. Nie Zostało Nic

Nie lubię polskiego rapu!
Taa... nie ma to jak dobrze rozpocząć opis polskiej płyty. Na szczęście w tej całej masie jest kilka pozycji, które cenię i które wręcz uwielbiam. Bogu dzięki istnieją jeszcze ludzie, którzy piszą mądre teksty, nie tylko o tym jakie życie jest ciężkie i do dupy.
Najnowsze dziecko Łony i Webbera - "Insert" - jak zwykle nie zawiodło. Płyta, którą kupiłam w ciemno, bez wcześniejszego przesłuchania, bo dla mnie Łona to jakość sama w sobie.
Bity nieskomplikowane, co kiedyś, przy wcześniejszej produkcji, jeden z moich znajomych zarzucił Webberowi, moim zdaniem idealnie pasują do rymów Łony. Może to tylko ja mam wrażenie, że gdyby bity były przekombinowane, wtedy teksty straciły by swój sens i, nie bójmy się tego słowa, głębię? Oczywiście nieskomplikowane, nie oznacza, że są proste, chodzi mi tu raczej o wszystkie tak zwane "dodatki". Nie ma tu tanich cykaczy, plastikowych bębnów i całego tego gówna... i chwała za to chłopakom. Mamy za to zajebiste sample i żywe instrumenty.
Płyta CD była wydana w dwóch wersjach: standardowej i limitowanej z kielonem. Mój winyl kielona nie posiada (czy ktoś w ogóle wie czy takowe były dostępne?), ale dla mnie osobiście to wielką stratą nie jest. Jasne, że miło byłoby położyć na półce kieliszek, który Webber własnoręcznie pomalował, ale stałby nieużywany, więc po co miałby się biedny kurzyć, skoro komuś innemu mógłby posłużyć. A jeśli zadajecie sobie pytanie, po co do cholery do płyty dodawać kielona... to odpowiedź macie już w pierwszym tracku.
Łona niechętnie zaprasza gości na płyty, o czym kiedyś już gdzieś rymował. Na tej płycie gości jest dwóch: w kawałku "Świat Jest Pełen Filozofów" gościnnie wystąpił Smarki, a w kawałku "Co To Będzie" nawinął Paco.
Mój ulubiony track? Hmm... wszystkie jak zwykle trzymają wysoki poziom.

1 marca 2009

M.I.A - Kala





Artysta: M.I.A
Tytuł: Kala
Format: 2LP (12"), 33 1/3 RPM
Wytwórnia: XL Recordings/Interscope Records
Rok wydania: 2007
Gatunek: Electro, Grime

Strona A
1. Bamboo Banga
2. Birdflu
3. Boyz

Strona B
1. Jimmy
2. Hussel (feat. African Boy)
3. Mango Pickle Down River (with The Wilcannia Mob)

Strona C
1. 20 Dollar
2. World Town
3. The Turn

Strona D
1. XR2
2. Paper Planes
3. Come Around (feat. Timbaland)

Jako, iż jest to pierwszy post pierwszej damy, to zacznę od mojej ulubienicy, którą jest M.I.A.

Mathangi Arulpragasam, bo tak brzmi jej prawdziwe imię i nazwisko w roku 2007 wydała swoją drugą płytę, zatytułowaną "Kala". Winyl dostałam od mojego brata, który rzecz jasna zna mnie chyba na wylot i wie co mnie cieszy, więc nie dość, że wosk to i M.I.A się z niego do mnie śmieje.

Mówiąc o twórczości M.I.A, należałoby też wspomnieć o jej pochodzeniu i wydarzeniach, które ją ukształtowały i sprawiły, że jest właśnie tym kim jest. M.I.A urodziła się w Londynie, lecz jest pochodzenia tamilskiego. Jej ojciec był tamilskim bojownikiem podczas wojny domowej na wyspie, jej rodzina ciągle musiała się przeprowadzać, a jej część została zamordowana. Wydarzenia te niewątpliwie wpłynęły też na muzykę, którą tworzy.

No, ale pisząc już o samej płycie, bo przecież ona jest głównym tematem niniejszego posta... Płytę promowały trzy single: "Boyz", "Jimmy" i "Paper Planes". Dwa z nich mnie zachwyciły, a jeden, czyli "Jimmy" pozostawił jakiś niedosyt. "Boyz" nawet przez dłuższy okres czasu był moim budzikiem.

Niestety jednak dla mnie płyta jest trochę niespójna... mamy kilka na prawdę zajebistych traków, przy których trudno utrzymać tyłek w miejscu, a nagle włącza się "Mango Pickle Down River", czy "The Turn", które mnie osobiście nudzą. Na szczęście jednak w przewadze są kawałki, których mogę słuchać bez końca.

W kawałku "Come Around" swoje palce maczał Timbaland, za którym jakoś szczególnie nie przepadam, też mnie nie razi jakoś szczególnie, no po prostu chłop jest mi obojętny. Ten kawałek jednak jest na prawdę fajny. Może dlatego, że nie jest plastikowy, do jakich, przynajmniej ostatnio, przyzwyczaił nas Timb.

Trochę muzyki M.I.A usłyszeć można w filmie "Slumdog Millionare" (który polecam), między innymi jest tam mój ulubiony remix kawałka "Paper Planes".

Płytę dopełnia genialne wydanie. Mega kolorowa okładka, w środku fragmenty tekstów i trochę zdjęć. Tak wiem wiem, ktoś może stwierdzić, że całość wygląda jakby ktoś puścił na okładkę pawia, ale wszystko idealnie zgrywa się z muzyka i image’em wokalistki.

No, a z ciekawostek to niedawno M.I.A urodziła syna.