Pokazywanie postów oznaczonych etykietą run dmc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą run dmc. Pokaż wszystkie posty

25 stycznia 2010

Run-D.M.C. - Run-D.M.C.


Artysta: Run-D.M.C.
Tytuł: Run-D.M.C.
Format: Lp
Rok wydania: 1984
Wytwórnia: Profile Records
Gatunek: Old School Rap

Strona A
1 Hard Times
2 Rock Box
3 Jam-Master Jay
4 Hollis Crew (Krush-Groove 2)
5 Sucker M.C.'s (Krush-Groove 1)

Strona B
1 It's Like That
2 Wake Up
3 30 Days
4 Jay's Game



O Run-D.M.C. i ich wkładzie w rozwój całej kultury hiphopowej napisano naprawdę dużo. Dwóch MCs plus Dj, z zupełnie nową techniką nawijania puszcza pierwszy singiel w 1983 zwiastując długogrający album – „dwunastka” z „It’s Like That” i „Sucker MCs” narobiła sporo szumu na ulicach nie tylko Queens skąd owe Trio pochodzi. W roku 1984 wychodzi „pełnometrażowy” debiut self-title, płyta która stała się pieprzonym klasykiem po dziś dzień. Od razu w uszy „rzucają się” zamiłowania Darryla i Joe do gitarowych dźwięków, i na moje ucho „Rock Box” jest majstersztykiem, którym jaram się jak gówniarz nawet po tysiącach odsłuchów! O ile wspomniane „Rock Box” ma rozbudowaną sekwencję sampli, tak większość to „chłodne” i surowe brzmienie charakterystycznych drumsów z automatów perkusyjnych i krótkich ciętych „hitów” (producenci wiedzą ocb). Linia perkusji w „Hollis Crew” mnie rozpieprza (zresztą w tym kawałku jest sama perkusja), i te charakterystyczne „clapy”, podobnie sprawa ma się w „Sucker MCs”. Tu nie ma słabego jointa, no może z wyjątkiem „Wake Up”, które mnie drażni, brzmi mało „poważnie” – chyba przez te „cymbalsy” przeplatane z bębnami. „It’s Like That” – klasyczne old schoolwe gówno, które niszczy moje odsłuchy, zostało ładnie spieprzone w latach 90tych tym słynnym disco remixem, w ogóle nie umywającym się do oryginału, ale miało być klubowo więc jest. A na koniec płyty dostajemy chyba pierwszy zarejestrowany solo-kawałek Dj’a na płycie długogrającej - "Jay's Game". Paaanie jak ja się tym jarałem!! Tym trzeba się jarać, trzeba mieć zajawkę, bo już słyszałem parę głosów od młodszych słuchaczy, którzy napaleni opowiastkami o Old Schoolu i Run DMC trochę się przeliczyli. Co nie zmienia faktu że od tego albumu zaczęło się wiele karier i nie tylko Run-D.M.C. Klasyk w ch*j!



3 marca 2009

Run-D.M.C. - Raising Hell





Artysta: Run-D.M.C.
Tytuł: Raising Hell
Format: LP (12"), 33 1/3 RPM
Wytwórnia: Profile Records
Rok wydania: 1986
Gatunek: Old School Rap

Strona A
1. Peter Piper (3:25)
2. It's Tricky (3:03)
3. My Adidas (2:47)
4. Walk This Way (5:11)
5. Is It Live (3:06)
6. Perfection (2:52)

Strona B
1. Hit It Run (3:10)
2. Raisin Hell (5:31)
3. You Be Illin (3:26)
4. Dumb Girl (3:31)
5. Son Of Byford (0:27)
6. Proud To Be Black (3:14)

Czy tą ekipę trzeba komuś przedstawiać? Mam nadzieje, że takich nie ma. Bezapelacyjnie pierwsza super-grupa rapowa w historii, tak czy nie? No proste, że tak. Chyba nic od chłopaków u nas wcześniej nie było, więc czas najwyższy. Może zaczniemy od środka dyskografii, ale co tam. "Raising Hell" z 86 roku to multi-platynowy staroszkolny klasyk. Jako pierwszy album w historii promowany klipem w MTV, czy muszę pisać jakim? Oczywiście legendarne "Walk This Way". To, że legendarne nie znaczy, że akurat mi się podoba, choć fakt - był to kamień milowy, ale ten akurat utwór z gościnnymi Aerosmithami nie bardzo mi się podobał od kiedy go pierwszy raz usłyszałem. Za to "Peter Piper" jest dla mnie (i pewnie nie tylko) old schoolową miazgą! Mega banger! Trzeci krążek Run'a, DMC i Jam Master Jay'a to nie tylko te dwa super kawałki. Ten krążek pełen jest hitów, od "It's Tricky", przez pierwszy kawałek o butach "My Adidas" po "You Be Illin". Dla każdego co ma zajawkę na starą szkołę to polecam. Hehe... ale czy w wypadku takich krążków trzeba je polecać? No i wspomnieć trzeba, że w paru kawałkach chłopaki wspomogli się żywymi instrumentami, co jak na tamte czasy było nowością, np. można usłyszeć Jasona Mizell'a a/k/a Jam Master Jay'a za perkusją czy klawiszami.

A właśnie, wpadłem na to, że muszę sobie sprawić na wiosnę teraz, takie białe Top Teny Adidasa jak chłopaki nosili.

I na koniec Rest In Peace dla zamordowanego w 2002 roku DJ'a grupy Jam Master Jay’a.