Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dj haircut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dj haircut. Pokaż wszystkie posty

30 września 2009

Mayer Hawthorne - A Strange Arrangement



Artysta: Mayer Hawthorne
Tytuł: A Strange Arrangement
Format: 2xLP, 33 RPM + 4", 45RPM
Wytwórnia: Stones Throw / Fatbeats
Rok: 2009
Gatunek: Soul ;)

Strona A
01.Prelude
02.A Strange Arrangement
03.Just Ain't Gonna Work Out

Strona B
04.Maybe So, Maybe No
05.Your Easy Lovin' Ain't Pleasin' Nothin'
06.I Wish It Would Rain

Strona C
07.Make Her Mine
08.One Track Mind
09.The Ills

Strona D
10.Shiny & New
11.Let Me Know
12.Green Eyed Love


Bonus 4" 45RPM
A.Love Is All Right
B.When I Said Goodbye (Demo Version)



Pamiętacie pana od winylowego serduszka? Otóż soulowe alter-ego DJ Haircut'a z Athletic Mic League wydało ostatnimi dniami solowy album. Ok, soulowe to może za dużo powiedziane bo wielu znalazło sie takich którzy zarzucają mu brak profesjonalnych skillsów wokalnych i pare innych rzeczy chyba odnośnie tekstów. Jednak kto by się tam przejmował gadką krytyków kiedy od pierwszych do ostatnich dzwięków trwania albumu masz banana na twarzy?. "A Strange Arrangement" to stary-nowy soul, chwytliwy, z przymrużeniem oka, który robi ostanio zamieszanie jakiego pewnie sam pan Cohen nie spodziewał się zaczynając nagrywać te kawałki dla rodziny i znajomych. Dodatkowymi atutami są też na pewno sam znaczek Stones Throw oraz cała promocyjna otoczka prowadzona też z przymrużeniem oka i nie chodzi mi tylko o oldskulowy image tego twitterowego śpiewaka ale akcje typu "Dear Mayer" w której Mayer pomaga w miłosnych problemach jakby ukończył jakiś Handsome Boy Modeling School. Musisz też wiedzieć że chłop odwalił kawał roboty bo album napisał, zagrał i zaśpiewał sobie sam, tylko "Maybe So, Maybe No" to cover. Dobrze, że ta płyta wyszła teraz kiedy zaczyna sie jesień bo potrafi dobrze naładować energią gdy za oknem gra szósty kwałek.

Trzeba też przyznać, że DJ Haircut dobrze kultywuje zajawke na winyl i to nie tylko w klipach. Nie dość, że dostajemy dwa grube placki i bonus w postaci 4" (tutaj oficjalnie disuje mój oldskulowy półautomatyczny gramofon, ktory w miejscu gdzie zaczynają się kawałki na 4" usilnie wraca na początek płyty, słucham tego z jutuba) to jeszcze pierwsze 3000 sztuk ma okładke wytłoczoną jak skóra aligatora, co troche widać na drugim zdjęciu. To chyba z grubsza tyle, Ty możesz teraz tylko kupić, włączyć i klasnąć! i gwarantuje, że pomoże Ci przetrwać jesień.