Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tekim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tekim. Pokaż wszystkie posty

18 czerwca 2009

E.U. - Da' Butt (From School Daze Soundtrack)





Artysta: E. U. "Experience Unlimited"
Tytuł: Da'Butt
Format: LP (12"), 33 1/3 RPM
Rok wydania: 1988
Wytwórnia: EMI
Gatunek: Funky/Go-Go.

Strona A:
1. Radio Mix
2. B-Boy Mix

Strona B:
1. Extended Soundtrack Version
2. 7" Edit - Radio Mix

Ostatni nabytek z tych, których nie spodziewasz się znaleźć. Wpadł mi w ręce przez całkowity przypadek. Cena 1 euro - nie mogłem nie kupić.
Kawałek to soundtrack z filmu Spike'a Lee "School Daze" w wykonaniu Experience Unlimited. E.U. to kluczowy zespół sceny go-go w DC. A go-go to styl łączący funky bass/latin perccusion/horns/key boards/guitars. Coś świeżego i rytmicznego idealne na deszczowe i przygnębiające dni takie jak dziś. Nie jestem jakimś znawcą tego rodzaju muzyki, ale zacząłem szukać i znalazłem trochę informacji, żeby przybliżyć wam trochę sylwetkę tego zespołu.
W latach 80 byli wielcy! Mieli siłę i moc, której brakowało innym zespołom. Byli dobrzy do tego stopnia, że nawiązali współpracę z samym Spike’m Lee, który nie wahał się użyć ich kawałka w swoim projekcie. Jednak to był w pewnym sensie kres ich kariery pod szyldem go-go. Było im bardzo ciężko wydać cokolwiek innego niż singiel.
Zaczęto przypisywać im etykietę R&B. Jedynym podobnym pod względem treści projektem, który udało im się wydać było "Livin' Large" (1989).
Sam utwór jest bardzo melodyjny, rytmiczny i skoczny. Jednym słowem maks imprezowy:
"Alright. Come on. Sing it one time
(Yeah-ee yeah. Yeah-ee, Yeah-ee, Yeah-ee Yeah)
Sing! Ow!
(Yeah-ee yeah. Yeah-ee, Yeah-ee, Yeah-ee Yeah)
Ha! Ha!"
Tak zaczyna sie track, który porwie każdego na parkiet. Strasznie jaram się b-boy version na stronie A, która jest mocnym punktem tego singla.
Co ciekawe kawałek miał taką popularność, że w latach 80-tych powstał taniec polegający na kręceniu tyłkiem... "shaking your butt"...
Podsumowując czasami warto wejść do sklepu z winylami i zaglądnąć tam, gdzie nigdy nie zaglądasz, a na bank to właśnie tam ukrywa się coś, co może być wartościowe właśnie dla Ciebie!

Atmosphere - You/Your Glasshouse



Artysta: Atmosphere
Tytuł: You/Your Glasshouse
Format: LP(12"), 33 1/3 RPM
Rok wydania: 2008
Wytwórnia: Rhymesayers Entertainment
Gatunek: Hip Hop

Strona A:
1. You (clean)
2. Your Glasshouse (clean)
3. Vanity Sick (clean)

Strona B:
1. You (unclean)
2. You (instrumental)
3. Your Glasshouse (instrumental)

Atmosphere - nikomu nie trzeba przedstawiać. Ikona gatunku. Legenda Rhymesayers.
Płytka, którą opisuję składa się z dwóch najlepszych kawałków z albumu "When Life Gives You Lemons, You Paint That Shit Gold". Album wybitny, do którego sięgam często i nigdy się przy nim nie nudzę.
Obydwa kawałki różnią się od siebie, jest to tak jak gdybyby ciemna i jasna strona Atmosphere. "You" opowiada historię kelnerki z przydrożnej restauracji, gdzieś w jakimś małym obskurnym miasteczku w US. Pracuje bo musi, jak większość ludzi wokół robi to czego nie chce, ale jest do tego zmuszona sytuacją. Treść tego kawałka przypisać sobie powinien każdy, bo każdy potrafi odnaleźć cząstkę siebie w sylwetce głównej bohaterki. Melodyjny kawałek z melodyjnym refrenem. Dosadna treść opowiadająca historię z życia codziennego – tak, tak to Atmosphere.
Drugi z utworów to bardziej "ciemna strona", przynajmniej pod względem muzycznym. Pamiętacie jeszcze tą laskę z pierwszego kawałka? Tak, to znów o niej. Po beznadziejnym shifcie w pracy wylądowała na imprezie i... budzi się tam gdzie nie powinna. Kac, wyrzuty sumienia. Dalej nie wie gdzie jest. Długo dochodzi do siebie, kilkakrotnie zwracając lunch z wczoraj. Typowy kawałek na hangover, który również bardzo lubię, bo ma coś w sobie - chyba treść. Ilu z nas może się pod nim podpisać???
Płytka zawiera wersje clean oraz unclean, jak i również instrumentale dla których w sumie kupiłem te LP.
Bonusowym trackiem jest "Vanity Sick", który dopełnia historię. I dobija mnie bitem. Dosadny i mocny, przepełniony siłą i idealnie dopasowany pod flow Slug’a.
Polecam każdemu, który zna, jak i nie zna twórczości Atmosphere.